Teraz seria fot ku pamieci, skoro w serwisie przy naprawie znow pewnie przypadkiem usuna mi z koma pol zycia. Na zdjeciu łos(os)iowy blok, w poblizu ktorego mieszkam. Sissy, ain't it?!
Jesien w Matrixie. Po kilkugodzinnej rozmowie z Pieczona,ktora rzucila to wszystko i dopiero w Indiach sie odnalazla radosc zycia, wszystko dookola mnie jest Matrixem. Really.
Narcyzmu ciag dalszy. Fota z Globi gdzie kompilowalem przed chwila sniadanie. Wygladam jak Terminator. Moze jednak tego aparatu nie wymieniac? It's such fun...
Walter twierdzi ze to najlepsza fota z sesji w pewnym warszawskim klubie (obciach mowic ktorym). Wysylam te foty szybko bo jednak tą komorke trzeba bedzie kiedys naprawic...
Paweł
15.03.2010 23:45